kawa
Gwadelupa,  Karaiby

3 MIEJSCA NA GWADELUPIE, KTÓRE SĄ UCZTĄ DLA ZMYSŁÓW

Są takie miejsca na Gwadelupie, które trzeba zobaczyć, by lepiej poznać historię, kulturę i tradycje wyspy oraz jej mieszkańców. Przecież podróżowanie to nie tylko zachwycanie się lokalną przyrodą, zwiedzanie zabytków danego kraju, ale także poznawanie nowych smaków i delektowanie się lokalnymi produktami.

Krzysztof Kolumb odkrywszy karaibskie wyspy miał nadzieję na odnalezienie ukrytego w ich głębi złóż złota. Niestety szybko okazało się, że bogactwem wyspy nie jest drogocenny kruszec, a rozległe plantacje trzciny cukrowej. Oprócz niej wyspa obfituje w drzewa kakaowe oraz kawę, które są dwoma największymi niematerialnymi skarbami Gwadelupy.

Dzisiejszy tekst na pewno rozbudzi Wasze zmysły i kubki smakowe, ponieważ zabieram Was na wycieczkę do domu kakao, muzeum kawy i destylarni karaibskiego rumu.

MUSEE DU CAFE – MUZEUM KAWY

Muzeum kawy znajduje się w południowo – zachodniej części Basse – Terre, w mieście Vieux – Habitants. Dom kawy mieści się w rodzinnej firmie Chaulet, która od 1860 roku zajmuje się produkcją najlepszej kawy na świecie. W tym samym miejscu potomkowie pierwszych plantatorów z rodziny Chaulet otworzyli muzeum w 1998 roku, które stało się atrakcją turystyczną Gwadelupy. Wycieczka po muzeum to nie tylko sentymentalny spacer pośród alejek, obfitujących w krzewy arabica. To epicka opowieść odkrywająca historię gwadelupskiej kawy od 1721 do dnia dzisiejszego.

kawa_arabica_krzew

Muzeum odkryje przed Tobą sekret przekształcenia ziaren kawy w ten pyszny i aromatyczny napój spożywany dziś przez miliony ludzi każdego dnia. Dzięki tej wycieczce zrozumiesz, dlaczego jedyna francuska kawa „Côte sous le Vent” zalicza się do najlepszych kaw na świecie.

kawa_arabica

Naszą wizytę zaczynamy od muzeum historycznego, które znajduje się w odrestaurowanym budynku z XIX wieku. Poznajemy historię uprawy tych drogocennych ziaren, dawne sposoby ich przetwarzania oraz szlaki handlowe. Największym zaskoczeniem był fakt, że na Gwadelupie uprawiana była najbardziej drogocenna odmiana kawy. Kawa Arabica z Gwadelupy była wykorzystywana do ulepszania mieszanek sprzedawanych w Europie. Odmiana tej kawy nazywa się kawą Bonifieur z Gwadelupy, uważana przez smakoszy i znawców za jedną z najlepszych kaw na świecie.

historia_kawy
proces_palenia_kawy

W trakcie wycieczki poznacie dokładny proces przetwarzania kawy począwszy od: mycia ziaren, łuskania, suszenia, prażenia, kończąc na degustacji. Najbardziej interesującym miejscem dla każdego kawosza jest sala z kolekcją zabytkowych młynków i starych przedmiotów potrzebnych do jej produkcji: ekspresy do kawy, palarnie, maszyny i sprzęty przemysłu kawowego. Kolekcja zrobiła na mnie niesamowite wrażenie, miałam ochotę stać tam godzinami, by podziwiać każdy przedmiot, wyobrażając sobie w jaki sposób był używany przez mieszkańców wyspy kilkadziesiąt lat temu.

proces_parzenia_kawy
młynek_kawa
mlynek

Pod koniec wizyty będziecie mogli delektować się świeżo paloną kawą o wyjątkowym aromacie. Niewielki sklep oferuje możliwość zakupienia do domu różnego rodzaju kaw lub lokalnych produktów. Ceny są jednak dużo wyższe niż w sklepach każdego miasta Gwadelupy. Bilet wstępu wraz z degustacją kosztuje 6 euro.

picie_kawy

LA MAISON DU CACAO – DOM KAKAO

Maison du Cacao jest obowiązkowym punktem na mapie Gwadelupy. Kakao nazywane jest napojem bogów ze względu na swoje cudowne właściwości. Kakaowy napój znany był już przez starożytne cywilizacje Majów, które wykorzystywały kakao jako element religijnych ceremonii. Dom kakao opowiada historię produkcji kakao na Gwadelupie oraz kultury picia tego boskiego trunku. Oprócz tego poznacie tajniki produkcji czekolady, etapy przetwarzania ziaren kakaowca, a na koniec będziecie mogli skosztować kilkanaście odmian czekolady.

kakao_ziarna

Historia kakao na Gwadelupie sięga  XVII wieku. Proces wytwarzania czekolady jest stosunkowo prosty, co sprawiło, że wiele gwadelupskich rodzin trudniło się produkcją czekoladowych wyrobów. Obecnie, uprawa trzciny cukrowej i bananów jest dużo bardziej opłacalna, dlatego produkcja kakao jest dużo mniejsza.

kakaowiec

Wizyta w domu kakao rozpoczynamy od spaceru przez piękny, tropikalny ogród z drzewami kakaowca – Trinitario, Criolo lub FORESTERO (różnych odmian z całego świata). Pomiędzy kakaowcem, widzimy bujne krzewy kawy oraz ananasów, które również są bogactwem wyspy. Podczas  spaceru możesz  śledzić historię czekolady i wszystkie etapy tego rzemiosła (fermentacja, suszenie, pieczenie …).

kakao

kakao_czekolada

Wycieczka kończy się pokazem wyjaśniającym proces wytwarzania czekolady, degustacją prażonych ziaren kakaowca oraz miazgi kakaowej. Będziesz delektował się pyszną gorącą czekoladą przygotowaną na twoich oczach oraz kilkoma rodzajami czekolady. Moim faworytem okazała się  czekolada gorzka z imbirem 😉

kakao_muzeum

picie_kakao

Wychodząc możesz zrobić zakupy w małym sklepiku, oferującym wyborne czekoladki, masło kakaowe oraz ciasta na bazie kakao.

czekolada

LE DOMAINE SEVERIN – DESTYLARNIA RUMU

Gdybyście mieli ochotę podejrzeć w jaki sposób powstaje karaibski rum to zdecydowanie polecam odwiedzić destylarnię Le Domaine Severin, która znajduje się w okolicy miasteczka Sainte Rose. To nie tylko zwykła wizyta w lokalnej destylarni, degustacja lokalnego rumu, ale przede wszystkim ogromna dawka historii tego miejsca. W skład całego kompleksu, który zajmuje powierzchnię 5 hektarów wchodzi: plantacja ananasów, dom kolonialny, przepiękne tropikalne ogrody, rekonstrukcja chaty robotniczej, koło łopatkowe, muzeum, destylarnia, sklepik, restauracja.

rum

Destylarnia rumu Domaine de Séverin, była przez długi czas ostatnią destylarnią we francuskich Indiach Zachodnich, wykorzystująca energię wodną dzięki kołu łopatkowemu, które można oglądać do dzisiaj.

destylarnia

Początki działalności destylarni sięgają XVIII wieku, kiedy to jej pierwszym właścicielem był Monsieur Severin. Po jego śmierci willa trafiła w ręce Madame Beauvarlet – ciotki Henriego Marsolle, która zarządzała nią do roku 1928. W tym samym roku sprzedała plantację wraz z destylarnią i kolonialną posiadłością swojemu bratankowi Henriemu Marsolle i jego żonie Suzannie. Willa, którą macie okazję oglądać została wyremontowana w 1940 roku i rozbudowana w 1954 z myślą o powiększającej się rodzinie Marsolle.

Marsolle_willa

Nasza wizyta w destylarni rozpoczyna się od przejażdżki zabytkowym pociągiem pośród plantacji trzciny cukrowej i ananasów. Możemy poznać historię produkcji rumu i rodziny Marsolle, podziwiać przepiękne widoki na góry i rozległe pola ananasów. Przejeżdżamy obok domu rodzinnego Marsolle, gorzelni i tropikalnych ogrodów.

destylarnia_rumu

rum_destylarnia

Po półgodzinnej przejażdżce zabytkowym pociągiem czas na degustację trunków oraz słodkich syropów.

degustacja_rumu_destylarnia

Po degustacji udajemy się na spacer i wizytę w rodzinnej willi Marsolle, która niewątpliwie była dla mnie największą atrakcją. Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam takie stare domy z duszą w których każdy kąt, każda rzecz ma swoją historię. Takie kolonialne wille rozbudzają moją ciekawość i wyobraźnię.

willa_marsolle

Kiedy przekroczyłam próg domu poczułam lekki powiew wiatru i zapach starych mebli oraz suszonych ziół. Ze ściennych fotografii witali mnie dawni właściciele domu. Wszystko, co znajdowało się we wnętrzu było prawdziwe i nadgryzione zębem czasu. Półki i stoliki kawowe zastawione były przepiękną porcelaną, starodawnymi ozdobami i karaibskimi bibelotami. Oglądałam każdy kąt i każdą rzecz próbując sobie wyobrazić ludzi, którzy tych przedmiotów używali.

antyki

willa_kolonialna

Starodawne fotografie przedstawiające małe dzieci w przepięknych strojach oraz członkowie rodu Marsolle, nadawały autentyczności temu miejscu. Wyjątkowym elementem posiadłości jest wspaniały basen na tyłach domu z panoramą na góry. W dawnych czasach basen zastępował staw w którym w każdą niedziele rodzina Marsolle wraz z przyjaciółmi relaksowała się ze szklaneczką rumu. Do dzisiejszego dnia dom należy do rodziny Marsolle i ostatniego spadkobiercy. Najmłodszy z synów w 2010 roku objął kierownictwo destylarni i zarządza majątkiem rodzinnym.

willa_basen

rodzina_marsolle

Moim pragnieniem od zawsze było choć na chwilę usiąść w bujanym fotelu na przepięknej werandzie takiej willi i podziwiać kwitnący, tropikalny ogród. Spełniłam swoje marzenie, przenosząc się i na kilkadziesiąt minut do lat 40 XX wieku.

taras_willa

Jeśli planujecie swoją wizytę przed 12:30, to będziecie mieli okazję zobaczyć proces mielenia trzciny cukrowej. Na pewno warto jest spędzić trochę czasu w ogrodzie podziwiając rzadkie rośliny, a także zatrzymać się dłużej przy chatce robotniczej Case a Popo, by poznać życie pracowników plantacji.

plantacja

Na koniec naszej wycieczki możemy wstąpić do niewielkiego muzeum destylarni i zrobić zakupy w sklepiku. Polecam zakup pasty z mango, której nie dostaniecie w sklepach na Gwadelupie oraz butelkę rumu.

muzeum_destylarni_rumu

Mam nadzieję, że ta krótka wycieczka odkryła przed Wami najcenniejsze niematerialne skarby Gwadelupy i pozwoliła zanurzyć się w historii „brązowego  i czarnego złota”. Nasza wyobraźnia nie zna granic, więc mam nadzieję, ze oczami wyobraźni poczuliście ten niepowtarzalny aromat kawy i kakao 😉 Smak karaibskiego rumu i punchu pozostanie moją słodką tajemnicą 😉

Jeśli podobają się Wam moje teksty i chcielibyście, by było ich jeszcze więcej i jeszcze ciekawsze z różnych zakątków moich podróżniczych destynacji, to mam dla Was dobrą wiadomość 😉 Możecie wesprzeć mój projekt, dorzucając swoją cegiełkę jako patroni moich wypraw. Więcej o programie Patronite możecie przeczytać tutaj. Już za tydzień rozpoczynamy naszą wyprawę lądując w Trynidadzie i Tabago jako pierwszy przystanek na trasie USA- MEKSYK- AMERYKA PŁD 😉

 

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o
Mateusz
Gość

Wygląda mega! Trunki i syropy ze zdjęcia – alkoholowe? 😀

Hamak Life
Gość

Widziałam takie miejsca w Amerce Centralnej, co nie znaczy, że z dziką chęcią nie pojechałabym na Gwadelupę! 😁 Ciekawi mnie za to projekt, o którym piszesz, bo sama chcę coś takiego uruchomić 😊

Klaudia
Gość
Klaudia

Gwadelupa to moje ciche, kakaowe i kakowe marzenie. Raj dla kubków smakowych.

Martyna Soul
Gość

Ach, pięknie, aż się rozmarzyłam. Kiedyś tam na pewno dotrę:) Pozdrowionka:)