farma_floryda
USA

JAK WYGLĄDA DZIEŃ NA AMERYKAŃSKIEJ FARMIE

Na pewno zastanawiacie się jak wygląda typowy dzień na amerykańskiej farmie. Czy różni się czymś od codzienności na naszej polskiej wsi? Co prawda nie mam porównania, bo jestem typowym mieszczuchem, ale wiem na pewno, że prowadzenie farmy to ciężka praca. Pomimo, że jest ciężko i czasem czujemy każdy mięsień na naszym ciele, to jednak odczuwamy ogromną satysfakcję i zadowolenie z tego co robimy. Pracując na farmie widzimy efekty naszej pracy, co sprawia, że mamy poczucie dobrze wypełnionego dnia.

Codziennie dowiadujemy się czegoś nowego na temat zdrowia i karmienia zwierząt, co jest dla nas cennym doświadczeniem.  Do tego dochodzi aktywnie spędzony dzień na świeżym powietrzu i łonie natury w otoczeniu sosnowych lasów oraz w towarzystwie wdzięcznych zwierząt. Świadomość, że jest się odpowiedzialnym za czyjeś zdrowie i szczęście sprawia, że twoja praca staje się czymś ważnym, a nie zwykłym wypełnianiem papierków lub klepaniem w klawiaturę.

amerykanska_farma

Jak to się stało, że trafiliśmy na amerykańską farmę?

Wyjazd na Farmę Serenity Acres Farm na Florydzie nie był przypadkowy. Wybraliśmy to miejsce świadomie, ponieważ chcieliśmy nauczyć się rzemiosła, jakim jest produkcja naturalnych kosmetyków na bazie koziego mleka, a także wyrobów mlecznych; serów, jogurtów i masła. Aplikowaliśmy będąc na Karaibach i mieliśmy to szczęście, że nie czekaliśmy długo na odpowiedź. Właściciele farmy zgodzili się nas przyjąć na kilka tygodni i nauczyć wszystkiego od podstaw w zamian za drobną pomoc przy zwierzętach. I tym sposobem mamy możliwość spędzenia cudownych chwil w otoczeniu przyrody i zwierząt oraz doświadczyć życia na amerykańskim ranczu. Jeśli chcecie zobaczyć jak wygląda farma to obejrzyjcie krótki filmik.

Jak zaczynamy dzień?

Pracę na farmie rozpoczynamy o świcie wraz ze wschodem słońca czyli około 7.20 rano. Każdy dzień rozpoczyna się krótkim spotkaniem, na którym każdemu z pracowników i praktykantów przydzielane są zadania do wykonania w ciągu dnia. Farma jest naprawdę ogromna, więc sprawna organizacja działań jest kluczowa. Właściciele dzielą zespół na dwie podgrupy, jedni pracują na zewnątrz, zajmując się karmieniem zwierząt, drudzy bardziej doświadczeni, przydzielani są do pracy przy produkcji wyrobów mlecznych oraz dojeniu kóz.

kozy_farma

Prace zewnętrzne rozpoczynamy od przygotowywania pokarmu dla zwierząt. Każda grupa zwierząt ma określoną ilość i rodzaj paszy. Farma liczy około 60 kóz rasy; kozy anglo – nubijskie, amerykańska la mancha, 3 konie, 14 krów i byków, kury, co stanowi nie la da wyzwanie dla naszej pamięci. Kiedy pokarm jest gotowy, wszystko układane jest na elektrycznych samochodach i rozwożone po pastwiskach.

praca_na_farmie

Nam zawsze przypadają do karmienia konie. Na farmie jest ich trzy w tym jeden młody arab i jedna starowinka, która dożyła sędziwego wieku 30 lat i dalej trzyma się dobrze. Jest w stadzie samicą alfa i to ona jako pierwsza dostaje pokarm. Należy sprawdzić czy konie mają świeżą wodę i popsikać je sprayem na muchy, przygotowanym na bazie naturalnych olejków.

farma_amerykanska

Ważnym elementem porannego obrządku jest czyszczenie pojemników i zmiana wody dla zwierząt. Sprawdzanie czy na grzędach nie ma odchodów, a jeśli są to zmienić siano, a także kontrola odchodów kozich czy żadne zwierze nie ma infekcji. Jeśli zauważymy niepokojące sygnały w postaci zmienionego kształtu odchodów, pobieramy próbkę do badania pod mikroskopem. Jeśli zdarzy się, że dane zwierzę ma robaki wtedy należy zwracać szczególną uwagę na czystość w zagrodzie, by inne zwierzęta się nie zaraziły.

farma_usa_praca

Największą frajdę sprawia mi jeżdżenie elektrycznym samochodem. Podobno jeżdżę jak rajdowiec niczym zakonnica z filmów z Luis De Funesem 😉 Jeżdżę z zawrotną prędkością taranując czasem pojemniki na wodę.

praca_na_farmie_usa

Pastwiska podzielone są na 5 małych zagród, a w każdej  jest od 6 do 12 kóz. W dwóch boksach są kozy z jednym rozpłodowym kozłem, większość już w ciąży, w kolejnym boksie są małe roczne koźlątka, w kolejnym seniorzy na emeryturze, a w ostatni kozły w okresie rui. Kozły w okresie rui wydzielają specyficzny zapach, sygnalizując swoją obecność, co można poczuć już z kilkuset metrów. Wśród kozłów obowiązuje hierarchiczność środowiskowa wynikająca z wieku. Młodsze kozły schodzą z drogi starszym. Niektóre z nich toczą walkę o dominację w stadzie co kończy się rozbitą głową. Trzeba w szczególności uważać na młode kozły, ponieważ czasami potrafią skoczyć na plecy.

farma_koz

Moim ulubieńcem w tej zagrodzie jest Profesor, najstarszy ze wszystkich emerytowany rozpłodowy kozioł o wyjątkowej osobowości. Flirciarz jakich mało, lubi mnie podgryzać, jeść moje włosy oraz usilnie próbuje skraść mi buziaka. Jego zapach, jak i urok osobisty zwalają z nóg. Największy amant na całej farmie i ojciec większości kóz. Niestety w tym roku przeszedł na emeryturę bo w ubiegłym roku się nie postarał w ilości zapłodnień. Jako jeden z nielicznych nie lubi zapachu uryny, więc nonszalancko i nieco zabawnie otwiera swoją buzię.

koziol_usa

Największą radochę mamy z małych koźlątek, które przyszły na świat w marcu tego roku. Ich niepohamowana radość sprawia, że człowiek zapomina o zmęczeniu i cieszy się razem z nimi. Tutaj nie obowiązują żadne maniery i kolejka do pokarmu. Wszyscy wchodzą niemalże na głowę,  jak próbujesz uzupełnić siano. Do tego cudnie pachną szczególnie jak wychodzą prosto ze świeżego siana.

farma_usa

Najwięcej pracy jest przy kozach mlecznych. Zagroda musi być sprzątana dwa razy dziennie, a jedzenie podawane jest trzykrotnie. Jest to niezbędne do tego, by kozy dawały zdrowe mleko. Co mnie zaskoczyło najbardziej? Mleko kozie zawsze kojarzyło mi się z nieprzyjemnym specyficznym zapachem. Tutejsze świeże kozie mleko smakuje bajecznie i nie ma odpychającego zapachu. Miałam okazję jeść prawdziwy ser feta oraz inne rodzaje serów. To wszystko smakuje zupełnie inaczej, niż kupione w sklepie. Poranne obrządki kończą się przygotowywaniem jedzenia na wieczorne karmienie i pojemników z sianem na wieczorny bedcheck.

kurnik

farma_usa_praca

Po zakończeniu karmienia i porannych obrządków, udajemy się na krótką przerwę podczas której możemy napić się świeżego mleka, zjeść jogurt czy kanapkę ze świeżym twarogiem. Po przerwie czeka nas najcięższa praca czyli sprzątanie zagród. Tężyzna fizyczna i kondycja są pożądane, ponieważ jest to ciężki wysiłek fizyczny, który polega na machaniu grabiami przez około 1,5 godziny. Sprzątać należy bardzo dokładnie szczególnie w miejscach, w których zwierzęta śpią i jedzą. Zdrowie kóz, a co za tym idzie jakość produktów, uzależnione są od czystości. Zwierzętom nie podaje się żadnych antybiotyków, wzmacniaczy czy innych środków chemicznych. Tutaj się zapobiega chorobom, a nie leczy chemią.

life_on_the_farm

Popołudniami dwa razy w tygodniu produkowane są naturalne kosmetyki na bazie koziego mleka i olejków zapachowych. Tutejsza produkcja obejmuje mydła o kilkunastu różnych zapachach na przykład mydło czekoladowe, z lawendą, świąteczne, eukaliptusowe, cytrusowe i inne. W asortymencie są również balsamy i sole do kąpieli. Kosmetyki z koziego mleka działają nawilżająco, więc są idealne dla osób z suchą skórą.

Serenity Goats

Kozie mleko zawiera w sobie cenny dla urody kwas linolowy, który chroni skórę przed utratą wody, a także przyspiesza procesy regeneracyjne naskórka. Naturalny produkt pochodzenia zwierzęcego uelastycznia i ujędrnia skórę, a dzięki zawartości witamin z grupy B, zmiękcza zrogowaciały naskórek i zapobiega jego pękaniu. Kosmetyki kosztują od 12-20 dolarów, ale warte są swojej ceny. Jest to ręczna produkcja, wszystkie składniki są w 100% naturalne, a proces produkcji odbywa się z niebywałą starannością. Właściciele farmy dzielą się z nami swoją wiedzą, recepturą i techniką w procesie produkcji. Są to niezwykle cenne dla nas informacje, ponieważ w przyszłości chcielibyśmy otworzyć własną małą produkcję.

kosmetyki_z_mleka_koziego

Zamiennie z procesem produkcji kosmetyków odbywa się produkcja serów i innych produktów mleczarskich takich jak jogurty czy masło. Tym procesem zajmują się doświadczeni pracownicy, gdyż wymaga to znajomości mechanizmów działania maszyn.

milk

Późnym popołudniem czeka nas ponowne karmienie zwierząt, sprawdzanie zagród i pastwisk przed nastaniem nocy zwany przez pracowników bedcheck (sprawdzanie łóżek). Podczas wieczornego karmienia woda zmieniana jest tylko tam, gdzie jest wyjątkowo brudna oraz w kurnikach. Wieczorem zbiera się również jajka oraz podaje pediatryczne odżywki kozom, cierpiącym na infekcję. Wieczorem sprawdza się jeszcze czy zwierzęta mają w zagrodach wystarczająco dużo siana i czy nie ma węży na grzędach. Raz udało nam się znaleźć jednego pokaźnych rozmiarów, mierzącego około jednego metra długości. Wieczorem zamykane są również wszystkie kurniki, aby lisy czy sowy nie zrobiły sobie wieczornej uczty oraz sprawdza się czy zwierzęta są bezpieczne w swoich zagrodach. Każdego wieczora karmi się również 7 psów stróżujących, 3 mniejsze pieski oraz koty.

amerykanska_farma

amerykanska_farma

Największą radochą dla wszystkich jest nasza maskotka czyli dwumiesięczny cielaczek Sophie. Jest troszkę bojaźliwa, ale bardzo urocza. Została ona odrzucona przez swoją matkę i przygarnięta przez właścicieli farmy. Terroryzuje kozy w poszukiwaniu towarzystwa, ale te niechętnie podzielają jej towarzyskie usposobienie. Jak kozy ukrywają się w rogu zagrody, oznacza to że Sophie jest blisko 😉 Sophie wymaga dużo uwagi i opieki, więc pracownicy starają się, by nie czuła się samotna.

farma_usa

Wieczorem cała ekipa zasiada do kolacji i każdy z pracowników raz w tygodniu przygotowuje posiłek dla wszystkich. Wieczory upływają nam na pogawędkach, oglądaniu filmów czy graniu w gry planszowe. Jest przy tym dużo zabawy i śmiechu. W czasie wolnym odpoczywamy, jeździmy na wycieczki rowerowe lub relaksujemy się w rzece Blue Springs, w której podobno można spotkać aligatora.

river_usa

roadtrip_usa

Jak widzicie na farmie jest dużo pracy i zawsze jest co robić. Jesteśmy pod wrażeniem w jaki sposób traktuje się tu zwierzęta z tak ogromną czułością i miłością. Zwierzęta są bardzo zadbane, zdrowe i szczęśliwe. Właściciele starają się, by każdy czuł się tutaj jak u siebie w domu. Jest to dla nas cenne doświadczenie, uczące nie tylko nowych umiejętności, ale przede wszystkim pokory i miłości do zwierząt. Poczucie, że robisz coś dla nich i widzisz radość tych istot jest najcenniejszą formą zapłaty.

ameryanska_farma

Za co jeszcze kochamy amerykańską farmę?

Za te gwiaździste niebo z milionem gwiazd, jakiego nie widziałam nigdy przedtem w swoim życiu. Za te piękne widoki niekończącej się łąki i lasu z oplątwą brodaczkową, którą można spotkać tylko w tym rejonie. Za tą ciszę i błogi spokój, które powodują że człowiek żyje w harmonii z naturą, a także za tą miłość do zwierząt i możliwość patrzenia na ich szczęście. Szkoda, że zostajemy tutaj tak krótko…

florida

Mam nadzieję, że podobała się Wam ta krótka relacja z jednego dnia na amerykańskiej farmie. W tym tygodniu jako już bardziej doświadczona ekipa zostaliśmy przydzieleni do pracy przy dojeniu kóz i produkcji serów. Śledźcie bloga bo już niedługo pojawi się filmik i krótka fotogaleria z tego procesu.

Przypominam również, że macie możliwość wsparcia naszych projektów na stronie Patronite. Już ktoś z Was zrobił pierwszy krok w tym kierunku i objął nas patronatem, za co serdecznie dziękujemy. Dzięki takiemu drobnemu wsparciu możemy jechać dalej. Następny kierunek Nowy Orlean i podążanie śladami luizjańskiego hoodoo 😉

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o
Maria
Gość

Fantastyczny pomysł, bardzo mi się ta farma podoba. Widze hiszpański mech na dębie, uwielbiam go i niedawno nawet o nim pisałam. W Nowym Orleanie byłam 2 lata temu, zobaczcie koniecznie plantację Oak Alley. Fajna zmiana na blogu. życzę powodzenia w dalszej wędrówce, bardzo jestem ciekawa Waszych pomysłów, pozdrawiam serdecznie.

Aga
Gość
Aga

Niesamowite przeżycie i super przygoda! 🤩🤣🤠🐴🐕🐄🐐🐔Jak nie kochać tych zwierzątek, które wywołują uśmiech i potrafią rozczulić chyba każdego 😍😻😽