Gwadelupa,  Karaiby

MINUSY ŻYCIA NA KARAIBACH

Czy istnieją jakiekolwiek minusy życia na Karaibach? Jak wiadomo w życiu nie ma ideałów, nie ma idealnego kraju, idealnych ludzi. Wszystko ma swoje dobre i złe strony. I aby plusy nie przysłoniły Wam minusów to dziś opowiem o problemach z jakimi przyjedzie się Wam zmierzyć mieszkając na jednej z rajskich wysp. Jeśli uważnie śledzicie moje artykuły to wielokrotnie podkreślałam w nich, że w życiu chodzi o to by mieć wybór. Jeśli musimy wybrać jakiś wariant to pierwszą rzeczą, którą robimy to zapisujemy plusy i minusy każdej alternatywy. Złe strony życia na Karaibach dla niektórych mogą być tylko mało znaczącymi drobnostkami, a dla innych problemem nie do zaakceptowania.

plusy życia na karaibach

ORGANIZACJA I ADMINISTRACJA

To nie jest miejsce dla nerwusów w gorącej wodzie kąpanych. Pierwszym minusem życia na Karaibach może być system funkcjonowania tutejszej administracji. Chylę czoło nad sprawnością funkcjonowania polskich urzędów. Przyrzekam, że już nigdy nie powiem, że procedury w Polsce długo trwają. Osoby, które cierpliwością nie grzeszą i muszą mieć wszystko na już bo inaczej ze złości dostają czerwonych pąsów na policzkach załatwienie tutaj jakiejkolwiek sprawy może być dla nich udręką. Sprawy urzędowe ciągną się miesiącami i trzeba pilnować oby na pewno wszystko zostało załatwione tak jak trzeba. Nauczona doświadczeniem, kiedy to przez niedopatrzenie urzędnika na Haiti o mały włos nie wypuszczono by mnie z kraju, sprawdzam wszystko 10 razy albo proszę specjalistę o pomoc. Wychodzę z założenia, że po to są osoby wykształcone w danej dziedzinie żeby z ich usług korzystać. Nie odczuwam potrzeby wgłębiania się we francuskie przepisy tylko po to, by mieć poczucie, że zrobiłam coś sama. Unikam stresu i ciągłej niepewności czy oby na pewno dobrze coś zrozumiałam. Do całej tej francuskiej urzędniczej machiny dochodzi jeszcze karaibska mentalność i przeświadczenie, że pośpiech to powód radości diabła. Przykładowo na załatwienie formalności pobytowych prefektura ma czas do 4 miesięcy. Jeśli po tym czasie nie uzyskacie odpowiedzi macie pewność, że wniosek został odrzucony. Ja już swój wniosek złożyłam i czekam cierpliwie. Mam nadzieję, że do października otrzymam jakąkolwiek informację, a za rok ruszę z własną firmą 😉 No ale przecież jestem na Karaibach więc pośpiech jest nie wskazany. W razie czego idąc przykładem naszego sąsiada rozwieszę hamak na drzewie i tam zamieszkam 😉

Organizacja prefektura

PRACA

Karaiby to nie jest miejsce dla pracoholików. Na Karaibach słowo praca nabiera nowego znaczenia. Aby nie zwariować musicie całkowicie zmienić podejście do obowiązków a przede wszystkim do tempa pracy. Osoby takie jak ja czyli szybkie i ogólnie lubiące „zapierdzielać jak mały samochodzik” mogą odczuwać frustrację i niezadowolenie. Trzeba sobie wtedy zadać pytanie po co tu jesteśmy? Czy po to aby znowu ciężko pracować niczym w Europie tylko w innym klimacie? Czy może przyjechaliśmy tu żeby żyć spokojnie bez stresu i pośpiechu? Trzeba się nauczyć, że wszystko jest ważne ale ma swój odpowiedni okres leżakowania. Nie sugeruje obijania się w pracy, ale namawiam do zdrowego podejścia do obowiązków. Spinanie się i sianie zamętu bo zadanie było na wczoraj jest niewskazane i bardzo niemile widziane. Poza tym uwierzcie, że tutejszy klimat i temperatura sprawiają, że zamiast uczestnictwa w wyścigu szczurów będziecie brać udział w zawodach ślimaków.

Praca na Gwadelupie,

OGRANICZONY DOSTĘP DO PRODUKTÓW

To nie jest miejsce dla fastfoodożerców. Niektórych może frustrować fakt, że nie mogą znaleźć swojego ulubionego kremu pod oczy czy ulubionej czekolady. Musicie mieć świadomość, że import towarów z Europy kosztuje i niektórych rzeczy nie opłaca się sprowadzać ponieważ nie będzie na nie popytu na lokalnym rynku. Jeśli chodzi o kosmetyki to w dużych miastach takich jak Basse – Terre czy Point -a- Pitre można znaleźć znane marki z Europy. Wczoraj dla przykładu kupiłam sobie żel pod prysznic firmy Yves Rocher, ale to tylko dlatego, że była na niego naprawdę duża promocja. Ogólnie lokalne kosmetyki są droższe, ale za to ekologiczne i naturalne. Za dobry produkt trzeba jednak zapłacić nawet 8 euro. Ale jak już wspominałam wcześniej na swoim blogu oprócz szamponu, żelu pod prysznic i pasty do zębów nic więcej nie będzie Wam tu potrzebne. Jeśli chodzi o żywność to rynek jest bardzo ograniczony. Trzeba się całkowicie przestawić na lokalne zdrowe produkty i zapomnieć o plastikowym jedzeniu. Jeśli naprawdę najdzie was ochota na coś europejskiego to musicie za to słono zapłacić. Ceny czasami wyrywają z butów, więc jeśli planujecie tutaj żyć w europejskim stylu to musicie mieć bardzo pokaźny portfel. Są to naprawdę ogromne równice w koszcie utrzymania wynoszące nawet kilkaset euro miesięcznie. Dla mnie osobiście to plus, że na co dzień mogę cieszyć się zdrowym i smacznym jedzeniem.

zdrowe jedzenie

TEMPERATURY

To nie jest miejsce dla osób, które źle znoszą upały. Na Karaibach wyróżniamy dwie pory roku suchą i deszczową. Pora sucha trwa od listopada do końca marca i to wtedy na Karaiby napływa masa turystów. Temperatura przez cały rok waha się w granicach 26 – 30 stopni. Zapewniam Was, że zupełnie inaczej odczuwa się wysokie temperatury tutaj aniżeli w dużym mieście. Upały w Warszawie były dla mnie nie do zniesienia. Śmierdzący asfalt, tłok w autobusach i unoszący się zapach potu, który nie ukrywajmy daleki jest od fiołków. Na Karaibach morska bryza i przyjemny wiatr sprawiają, że nie odczuwa się upałów. W porze deszczowej wysoka wilgotność powietrza może jednak potęgować uczucie gorąca. Mieszkając w Polsce nigdy nie sądziłam, że moja skóra jest w stanie wydzielić tyle potu jednego dnia. Powietrze jest wtedy parne i wilgotne, a Ty czujesz się jak po zapasach w kisielu. Problem ten rozwiązuje mieszkanie z klimatyzacją lub spędzanie całego dnia na tarasie 😉 Karaiby to idealne miejsce do życia dla wiecznego zmarzlucha takiego jak ja, który nawet latem chodził w skarpetach i polarze 😉

temperatury na karaibach

HURAGANY I TRZĘSIENIA ZIEMI

Jeśli chodzi o trzęsienia ziemi to występują one naprawdę rzadko, dwa najgroźniejsze miały miejsce na Haiti. Po ostatnim w 2010 roku do dnia dzisiejszego usuwane są jego skutki. Mogą czasami wystąpić lekkie drgania, ale nie są one niebezpieczne. Karaibska zabudowa dostosowana jest do tutejszych warunków i naprawdę nie ma powodów do obaw. Jeśli chodzi o huragany to również występują bardzo rzadko. W ubiegłym roku przez Gwadelupę przeszedł huragan Irma, powodując więcej zniszczeń na sąsiedzkim Saint – Martin. Wraz z huraganem pojawiają się ulewne deszcze i to one są bardziej niebezpieczne niż sam wiatr. Pierwszy raz na Haiti wyjechałam zaraz po przejściu huraganu Mathew w 2016 roku. Ten tropikalny cyklon ma na swoim koncie 546 ofiar śmiertelnych na Haiti. Na południu kraju zniszczone zostały  nadmorskie domki, ale nie ma się co dziwić bo takie tekturowe domki sprzątnąłby nawet nasz halny. Lokalne władze na bieżąco informują mieszkańców o sytuacji pogodowej na wyspie. Mamy trzy stopnie zagrożenia żółty – informuje, że trzeba zachować ostrożność, pomarańczowy – lepiej nie wychodzić z domu i czerwony – kategoryczny zakaz opuszczania miejsca zamieszkania. Informacje podawane są z dużym wyprzedzeniem, więc można się przygotować.

trzęsienia ziemi karaiby

ROBACTWO

To nie jest miejsce dla osób z entomofobią. Jeśli chodzi o egzotyczne gigantyczne pająki i jadowite węże to na próżno ich szukać na Karaibach. Osobiście ani razu nie widziałam jakiegokolwiek pająka. To jest pocieszenie dla osób, które panicznie boją się tych włochatych stworzeń. Są inni przedstawiciele żywych organizmów które mogą przeszkadzać w codziennym funkcjonowaniu. Najczęściej spotykane są jaszczurki. Te małe urocze gady są bardzo pożyteczne i nie można ich zabijać. Zjadają te wszystkie ćmy i inne insekty dzięki temu mamy ich mniej we własnym domu. Nawet dobrze mieć jedną w pokoju przynajmniej nie musicie latać z packą na komary czy muchy. Kolejnym stałym bywalcem naszego domu są karaluchy. Niestety sporo ich tu jest i trzeba się do tego przyzwyczaić. Istnieją niezawodne sposoby, by się ich pozbyć a mianowicie regularne przecieranie szafek wodą z octem oraz boraks.

robaki na karaibach

W odwiedziny do waszego karaibskiego domu może wpaść skolopendra czyli obrzydliwa, gigantyczna lokalna stonoga. Oprócz tego, że nie grzeszą urodą to jeszcze mogą nas dotkliwie ugryźć. Ja osobiście miałam jedną na ścianie w moim pokoju na Haiti. Dobrze, że w porę ją dostrzegłam i utłukłam bo inaczej w nocy mogłaby mnie ugryźć. Na Gwadelupie nawet takiej nie spotkałam chodząc po lesie tropikalnym. Trzeba mieć jednak świadomość, że można je zobaczyć. W porze deszczowej przygotujcie się na inwazję komarów. Te moskity naprawdę mogą uprzykrzyć życie. Na to najlepszym rozwiązaniem jest moskitiera i wtyczki do kontaktu. W sklepach sprzedają specjalne rakietki ultradźwiękowe odstraszające komary (mój mąż początkowo myślał, że to rakietki do badmintona 😉 ). No i na deser zostawiam mrówki – to jest plaga nie do wytępienia. Mieszkałam w trzech różnych domach i niestety wszędzie się pojawiły w jednym mniej w innym więcej. Podstawą jest zamykanie produktów w szczelnych plastikowych pojemnikach i używanie chemicznych preparatów do tego przeznaczonych. Najlepiej jest wszystkie otwory zakleić sylikonem, by nie mogły zrobić sobie ścieżki do waszego domu. Oprócz wymienionych powyżej insektów gościłam w swoim domu żabę, ćmę wielkości pięści, chrabąszcze też pokaźnych rozmiarów. Najlepszym i najtańszym rozwiązaniem jest sprawić sobie kurę, która zje te wszystkie żyjątka i zrobi robotę za nas. Dla osób, które boją się wszelkiego robactwa życie tutaj może być stresujące.

insekty

BRAK WODY I NIEPRZYJEMNE ZAPACHY

Kolejnym minusem karaibskiego życia mogą być przerwy w dostępie do wody w porze suchej. Wynajmując mieszkanie na dłużej sprawdźcie czy mieszkanie ma własny zbiornik na wodę. Uwierzcie, że to jest naprawdę uciążliwe na dłuższą metę. Na Haiti brak wody jest normą, ale tam inaczej się funkcjonuje niż na Gwadelupie. Odcięcie wody trwa od kilkunastu godzin nawet do dwóch dni co zdarzyło nam się w pierwszym mieszkaniu. Na chwilę obecną Gwadelupa boryka się z problemem Saegasses czyli wodorostami / glonami, które napływają tu z Brazylii. Zmiany intensywnego rolnictwa wokół dorzecza Amazonki uwalniają substancje odżywcze, które sprzyjają proliferacji Sargassum. Gwadelupskie Ministerstwo Środowiska szacuje, że zebranych zostanie 60,000 ton. Wodorosty są ogromnym problemem zarówno higienicznym i ekonomicznym. W pobliżu mniej odwiedzanych plaż zostały zamknięte restauracji bo zapachy nie sprzyjają konsumpcji, food trucki przeniosły się z plaż na ulicę. Zamknięto nawet szkoły, ponieważ wdychanie oparów może powodować problemy z oddychaniem. Zapach jest czasem naprawdę nie do zniesienia, ponieważ wodorosty gniją i strasznie śmierdzą przypominając zapach zgniłego jaja. Śmiejemy się z mężem, że przywlekliśmy ze sobą 11 „plagę” gwadelupską.

ROZKŁAD JAZDY AUTOBUSÓW

O ile komunikacja i środki transportu publicznego mają  się dobrze to z nich rozkładami jest już dużo gorzej. Jeśli ktoś z Was planuje jeździć autobusami to musicie liczyć się z tym, że przyjeżdżają bardzo nieregularnie. Czasami trzeba czekać pół godziny albo przyjeżdżają dwa pod rząd. Nigdy nie zgadniesz kiedy autobus pojawi się na horyzoncie. Jeśli masz coś ważnego do załatwienia na określoną godzinę, choć to mało prawdopodobne bo czas na Karaibach to pojęcie względne, to wyjdź trochę wcześniej. Do tego wszystkiego każdy autobus ma inną trasę, więc trzeba pytać czy oby na pewno dojedziemy do celu. Dlatego najlepiej jest wynająć na cały miesiąc samochód za 400 euro i się niepotrzebnie nie stresować. Można również dogadać się z sąsiadem i jeździć do pracy razem. Będzie taniej bo pokryjecie tylko koszt paliwa. Na wszystko można znaleźć sposób.

komunikacja na Gwadelupie

komunikacja na gwadelupie

Jak widać życie pod palmami dalekie jest od przysłowiowego Eldorado ma swoje minusy. Dla mnie są to drobnostki na które nie zwracam uwagi. Bardziej liczy się dla mnie piękno tutejszej natury, świeże powietrze, plaże i słońce. A Wy co sądzicie czy bylibyście w stanie zaakceptować te małe nieudogodnienia?

 

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o
Aga
Gość
Aga

Wiadomo, że nigdzie nie ma miejsc pozbawionych problemów, ale zamiast myśleć czego nam brakuje, nie lepiej skupić się nad tym co mamy dostępne… prawdziwy raj, w którym z natury możemy czerpać wielki komfort 🙂 I to nie tylko z pięknych plaż, palm i cudownych widoków, ale tak jak pisałaś w którymś artykule prawdziwe piękno kryje się w ludziach, w społeczeństwie i w tamtejszej kulturze. A wiadomo, że jest to taki rodzaj piękna, któremu trzeba dać szansę, poszukać go i zrozumieć je. Życzę Wam dalszej porcji radości życia i doświadczania obecności chwili 🙂

Lil
Gość
Lil

Super blog, ale super byłoby jakbyś nagrywala vlogi na Youtube , mało jest O życiu na Karaibach 😉

Martyna
Gość

Strasznie pokrzywdzone są te Karaiby. Jak nie robaki, to huragany, ulewy i wiatry..