Poradniki

NIE TAKI DIABEŁ STRASZNY JAK GO MALUJĄ! DLACZEGO WARTO ODWIEDZIĆ HAITI

Z czym Wam się kojarzy Haiti? Pierwsza myśl, która pojawia się w waszych głowach to zapewne trzęsienie ziemi. To  na pewno rodzi pytanie, co można zobaczyć w kraju, które zostało tak dotkliwie zniszczone, a do tego zalicza się do jednego z najbiedniejszych na zachodniej półkuli? Tu mogę Was naprawdę zaskoczyć, ile niesamowitych atrakcji turystycznych czeka na Was w tym cudownym miejscu. Z wielką przyjemnością zabiorę Was na wirtualną podróż po kraju w którym króluje muzyka, śpiew i voodoo. Usiądźcie wygodnie w fotelu i przygotujcie się na lawinę zaskakujących informacji.

Może zacznę od kilku ważnych geograficznych faktów. Haiti to jedna z wysp karaibskich w Archipelagu Wielkich Antyli, na której znajdują się dwa kraje Republika Dominikany i Haiti. Aby tu przyjechać musimy posiadać ważny paszport. Ministerstwo Spraw Zagranicznych podaje, że Polacy mogą przebywać na terenie Haiti bez wizy do 90 dni. Niestety w praktyce wygląda to zupełnie inaczej. Na lotnisku musimy wykupić wizę turystyczną za kwotę 10 dolarów i możemy przez 3 miesiące cieszyć się urokami tego pięknego kraju. Aby dolecieć na Haiti możemy zrobić to na dwa sposoby, lecąc przez Paryż i Gwadelupę albo przez Stany Zjednoczone. Koszt biletu waha się w granicach 3 – 4 tys. zł w obie strony jeśli zakupimy bilet dużo wcześniej możemy liczyć na sporą promocję. Mi się udało ustrzelić bilet za około 2,5 tysiąca.

KIEDY WARTO PRZYJECHAĆ NA HAITI

Na Haiti spędziłam dwa miesiące w okresie listopad – grudzień, kiedy to aktywność komarów jest chyba największa ze względu na końcówkę pory deszczowej. Osobiście nie boję się deszczu i nie przeżywam jeśli moja skóra nie osiągnie pożądanego kolorytu. Uwielbiam te miesiące ze względu na temperaturę wody w której czuję się jak podczas kąpieli w wannie. Choć Haiti nie cieszy się dużą popularnością wśród turystów to w tych miesiącach i tak jest ich mniejsza ilość niż w sezonie. Myślę jednak, że każda pora jest dobra, by odkrywać piękno tej wyspy, choć okres od grudnia do marca to szczyt sezonu. Nie bójcie się pory deszczowej! W tym okresie co prawda występują obfite opady deszczu, ale są krótkotrwałe co nie przeszkadza w aktywnym zwiedzaniu.

GDZIE WYNAJĄĆ MIESZKANIE

Nie ukrywam, że oferta turystyczna Haiti jest dosyć uboga jeśli chodzi o hotele bynajmniej na południu kraju. Jeśli są hotele są przyzwoitych standardów to ceny za noc są dość wysokie. Z doświadczenia wiem, że co istnieje w sieci ma dużo wyższą cenę. W poszukiwaniu hoteli zachęcam odwiedzenie strony booking.com. Polecam hotel Florita w Jacmel sprawdzony przeze mnie i jako jedyny posiada wi-fi. Inne mimo zapewnień o dostępie do internetu mają chwilowe problemy z siecią, które w rzeczywistości trwają w nieskończoność. Jak już mowa o internecie to polecam kupić lokalną karta za niewielkie pieniądze i wykupić dodatkowy pakiet internetu. Niestety zapomnijcie o siedzeniu na facebooku, instagramie czy wujku google. Jedyna aktywność, którą można uskutecznić z lokalnym internetem to whatsapp. Powracając do kwestii mieszkania średnia stawka za noc w dobrym hotelu wynosi 50 dolarów. Drugą opcją jest znalezienie mieszkania na Airbnb, według mnie stawki są równie wysokie, choć zdarzają się apartamenty w promocyjnej cenie. Ja mieszkałam u rodziny, miałam własny zamykany na klucz pokoik z łóżkiem i komodą. Mieszkanie z rodziną ma naprawdę wiele plusów o których wspomnę w kolejnym artykule. Jeśli nie mamy nikogo znajomego, kto mógłby nam pomóc w znalezieniu taniego lokum, dobrym rozwiązaniem jest szukanie czegoś już na miejscu. Na Haiti jest naprawdę sporo hoteli, hosteli czy pokoi do wynajęcia które nie mają swoich ofert w internecie. Nawet jeśli nie znacie języka francuskiego czy kreolskiego nie będziecie mieć problemu z komunikacją w języku angielskim, Haitańczycy, w odróżnieniu od mieszkańców Gwadelupy, chętnie mówią po angielsku. Można spytać kogokolwiek na ulicy o możliwość niedrogiego noclegu, a na pewno pomoże w  jego znalezieniu. Jeśli chodzi o miasta w których warto się zatrzymać to osobiście polecam Jacmel, na południu Haiti z wyraźnie naznaczoną przeszłością kolonialną lub CapHaïtien z licznymi miejscami do zwiedzania.

JAK SIĘ PORUSZAĆ PO MIEŚCIE

Jak to czym? najlepiej motorem, takiej frajdy nigdy nie miałam. W pamięci utkwiła mi w szczególności jedna podróż, kiedy to jechałam na jednym motorze z dwoma kolegami i wyglądaliśmy jak ciastko oreo, możecie się domyślić dlaczego 😉 Haitańczycy poruszają się po mieście zazwyczaj motorami, skuterami rzadko samochodem bo zwyczajnie ich na to nie stać. Nie wiem jak jest z wynajęciem samochodu. Jadąc w tak egzotyczne kraje zawsze staram się żyć jak lokalsi, więc szpanowanie samochodem nie jest w moim stylu. Poza tym każdy będąc na Karaibach musi spróbować jazdy publicznymi środkami transportu- tam toczy się prawdziwe życie. Bez problemu można złapać taksi -motor z zawieszonym z tyłu koszyczku na pieniądze. Koszt takiej taksówki to naprawdę groszowe sprawy, oczywiście nie zapomnijcie się targować. Niech was nie zdziwi widok ciężarówek z przymocowanymi do boków żywymi zwierzętami, jakoś trzeba przecież przewieźć te biedne kozy na targ. Jeśli chcecie przeżyć niesamowitą przygodę to polecam haitańskie tap tapy. Ile to radości przejechać się takim pojazdem w którym miejsce siedzące to marzenie ściętej głowy. Jeden współpasażer wbija Ci worek ziemniaków w żebra, drugi dba o odpowiedni aromat w pojeździe przewożąc na tacy wędzone ryby. Na Haiti nie ma znaków drogowych, kierowcy komunikują się ilością klaksonów, by opanować tą sztukę trzeba wziąć lekcję od lokalnych kierowców. Za to właśnie kocham ten cudowny kraj, że dawkuje mi tyle niesamowitych wrażań. Mówi się „Polak potrafi” ba to Haitańczyków nie znacie jacy potrafią być pomysłowi 😉

W JAKIM JĘZYKU SIĘ KOMUNIKUJEMY

Językiem urzędowym Haiti jest język francuski, ale niestety nie każdy ten język zna. Może wydawać się to absurdalne. To tak jakby językiem urzędowym w Polsce był język angielski, a ludzie i tak komunikują się w języku polskim. Jest to dosyć skomplikowana kwestia którą poruszę w kolejnym artykule. Haitańczycy mówią w języku kreolskim – haitańskim, który uważają za swą dumę i dziedzictwo kulturowe. W tym języku uczą się w szkole, czytają w tym języku książki czy komunikują się między sobą. Na Haiti nie będziecie mieć problemu z komunikacją w języku angielskim. Haitańczycy uważają, że język angielski otworzy im wiele drzwi do lepszej przyszłości. Bardzo chętnie się tego języka uczą więc chętnie nawiązują konwersacje z osobą, która mówi w tym języku. Stwierdzam to na podstawie moich osobistych doświadczeń i wywiadów młodzieżą, które przeprowadziłam na potrzeby mojego projektu badawczego.

WALUTA NA HAITI

Walutą na Haiti jest gourdes. 1 amerykański dolar to około 63 gourdes. Wielokrotnie na targu możemy usłyszeć cenę np. 40 dolars. Nie martwcie się jeśli cena wyda Wam się kosmiczna. Nie chodzi im o amerykańskie dolary tylko haitańskie. Sama byłam w szoku kiedy pani w sklepiku policzyła mi 4 dolary za butelkę wody. Najpierw oblał mnie zimny pot, pomyślałam sobie no ładnie, a myślałam że Szwecja wiedzie prym jeśli chodzi o ceny. Potem jak trochę ochłonęłam stwierdziłam że chodziło jej pewnie o 4 gourdes, ale wtedy ceny wody byłaby stosunkowo niska. Warto zapamiętać, że pięć gourde to jeden haitański dolar albo poprosić o podanie kwoty w gourdes.

CO MOŻNA ZOBACZYĆ NA HAITI

Natura, góry, morze i jeszcze raz natura. Jeśli ktoś z Was szuka dzikiej przyrody, nietkniętej przez cywilizację to zapraszam na Haiti. Oprócz przepięknej krajobrazów Haiti posiada również liczne godne odwiedzenia miejsca.

Labadee – port, miejscowość turystyczna położona na północnym wybrzeżu. Prywatny strzeżony ośrodek turystyczny zorientowany tylko na działalność turystyczną. Miejsce jest całkowicie ogrodzone, restauracje znajdują się na statkach. Miejsce to słynie z pchlego targu, sporów wodnych oraz alpejskiej zjeżdżalni wodnej. Takie trochę snobistyczne miejsce.

Citadelle La Ferrière – twierdza w północnym Haiti, w okolicach miasta Milot na południe od Cap – Haïtien. Znajduje się na szczycie porośniętego tropikalną roślinnością wzgórza w obszarze Narodowego Parku Historycznego La Citadelle. Roślinność zapiera dech w piersiach.

Sans-Souci – ruiny pałacu, dawna królewska rezydencja Henriego Christophe’a w okolicach miasta Milot w północnym Haiti. Jej ruiny wraz z pobliską twierdzą Citadelle La Ferrière wpisano w 1982 roku na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Musée du Panthéon National Haïtien – muzeum poświęcone bohaterom niepodległościowym, historii i kultury Haiti. Odzyskanie niepodległości jest ogromnym świętem. Osobiście uważam, że Haitańczycy ponoszą ogromną cenę za bycie wolnym. Gdyby dalej podlegali Francuzom to byliby najbogatszą wyspą na Karaibach.

Étang Saumâtre – największe słone jezioro Haiti, znajdujące się w południowo – wschodniej części kraju, przy granicy z Dominikaną, w Departamencie Zachodnim. Jest oddalone o ok. 30 km od Port-au-Prince, stolicy Haiti.

Jacmel – to jest moje ukochane miasto. Miasto artystów i sztuki ulicznej. W mieście znajduje się piękna kolorowa promenada, dla pasjonatów architektury kolonialnej przejście uliczkami miasta to miód na sercu. W Jacmel znajduje się Jacmel Arts Center (Sant D’A Jakmel) centrum sztuki.

Bassin Bleu – szlak górki prowadzący do pięknego wodospadu. Można zażyć kąpieli w krystalicznie czystej wodzie i spotkać wyznawców haitańskiego vodou.

Pic Macaya National Park – park narodowy przy okazji można zaliczyć szczyt Pic la Selle. Idealny szlak dla osób lubiących piesze wędrówki po górach.

Katedra Notre – Dame w Port-au-Prince – katolicka archidiecezja na Haiti.

Port-au Prince – miasto na pewno godne zwiedzania, ale nie radziłabym robić tego w pojedynkę. Znajomi Haitańczycy stwierdzili, że lepiej gdyby biały człowiek nie chodził samotnie po mieście ze względu na przestępczość zorganizowaną. Są dzielnicy w Port-au-Prince gdzie nawet policja tam nie zagląda tak jak słynne Cite de Solei. Radziłabym zwiedzać miasto z lokalnym przewodnikiem.

Grotte Marie – Jeanne – jaskinia i prawdziwy podziemny 5km labirynt z niesamowitymi widokami.

Urbain De Martissant Espace Leclerc National Park – park narodowy w Port au Prince Historyczne miejsce, które może być zapierającą dech w piersiach przygodą. Obiekt jest pod ochroną UNESCO ponieważ można znaleźć tam rośliny występujące tylko na Haiti.

Louis King of France Cathedral, Jérémie – katedra w Jeremi, najbardziej okazała budowla.

Cascade Touyac – piękny wodospad, polecam kąpiel w jego chłodnej i orzeźwiającej wodzie.

La Valee de Jacmel – wioska położona 25 km od Jacmel. Bardzo ciche i urokliwe miejsce idealne na piesze wędrówki górskie. Mieszkałam w tym miejscu i doceniłam jego urok.

Cazale – wieś na Haiti, w północno – zachodniej części kraju, w górskim, niedostępnym rejonie, ponad 70 kilometrów od Port-au-Prince, stolicy kraju. Jest głównym ośrodkiem zamieszkałym przez Polonię w Haiti, zwaną tu Lapologne. Dojazd do wioski jest niemożliwy ale warto jest odwiedzić potomków Polaków, którzy mimo urodzili się na Haiti to mówią o sobie Jestem Polakiem 😉 fajnie jest podarować im jakąś pamiątkę z Polski np. kartkę pocztową, bardzo się ucieszą.

 

Oczywiście jeśli ktoś z Was jest pasjonatem muzeów, czy galerii sztuki na pewno znajdzie coś dla siebie. Oprócz powyższych zabytków i miejsc, które warto zwiedzić, osobiście byłam w miejscach, które znane są tylko miejscowym. Nie mają one nazwy i nie znajdziesz ich w przewodniku.

INFORMACJE KTÓRYCH NIE ZNAJDZIECIE W ŻADNYM PRZEWODNIKU

Na koniec mam dla Was tak zwane must know! Jeśli wybierzecie tańszą opcję noclegu typu hostel czy mieszkanie u rodziny musicie liczyć się z brakiem bieżącej wody. Naprawdę niewiele osób stać na to by mieć prysznic czy sprawną toaletę. Toalety działają na trochę innej zasadzie, ale może o tym w wiadomości prywatnej 😉 Uwierzcie nawet przez chwilę nie pomyślicie, że brak wody w prysznicu jest końcem świata. Takie mycie „polewaczką” też ma swoje uroki. Drugą rzeczą jest brak prądu. Państwo gwarantuje mieszkańcom prąd dwa razy w tygodniu po dwie godziny. Jeśli ktoś ma własne panele słoneczne i własny generator jest w 30% szczęściarzy. Na te dwa aspekty warto zwrócić uwagę przy wyborze miejsca noclegowego. Ja uważam, że takie funkcjonowanie bez prądu i wody ma swoje uroki 😉 Kolejną ważną kwestią jest dobrze wyposażona apteczka. Ja na szczęście oprócz jednodniowego kataru nie miałam większych dolegliwości. Na Haiti jest problem z zakupem leków, jeśli już są to bardzo często przeterminowane. Koszt wizyty lekarskiej to kwota rzędu 100$. Ludzie leczą się naturalnymi metodami i korzystają z dobrodziejstw natury w swoim ogrodzie. Jeśli pojawi się poważniejsza choroba to odwiedzają  wtedy kapłana vodou, który sprzedaje im różne mikstury. Zalecam również zachowanie ostrożności podczas robienia zdjęć ponieważ możecie stracić aparat. Najpierw zorientujcie się w terenie czy jest to bezpieczne miejsce, czy nie ma zbyt wielu ludzi. Ja zawsze fotografowałam w obecności kogoś stamtąd. Trzeba robić to po prostu z głową i nie być nachalnym. Jeśli chcecie sfotografować jakąś osobę zawsze spytajcie o zgodę i może Was to kosztować. Dlatego ja zawsze miałam banknot dolarowy w kieszeni aby móc komuś zapłacić za przysługę. Haiti to niestety kraj w którym biały człowiek na czole ma wypisane $$$. Dla niektórych może to być krzywdzący stereotyp, ja też przez pierwsze tygodnie nie mogłam się z tym pogodzić, ale cóż trzeba się na to uodpornić.

Jeśli chcielibyście dowiedzieć się czegoś więcej na temat Haiti, piszcie śmiało chętnie odpowiem na wszystkie pytania. Jeśli podobał się Wam artykuł dajcie znać w komentarzu 😉

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o
Ewa
Gość

Do tej pory Haiti kojarzyło mi się tylko z voodoo i tsunami, a teraz nawet rozważyła bym tan wakacje 😀

Joanna
Gość

Pięknie tam, ale wolę miejsca o kulturze zbliżone j do naszej. pewniej się tam czuję.

zaniczka
Gość

A jak na Haiti z dostępnością dla osób niepełnosprawnych? 🙂