Podróżniczy styl życia to ciągłe zmiany miejsca, życie na walizkach i przeszłość upchana w sterty kartonów zalegających w piwnicach. Po kilku latach doświadczeń nomadycznego życia i ciągłego urządzania przestrzeni mieszkalnej, chciałabym się z Wami podzielić garścią inspiracji, jak urządzić swój tymczasowy dom za naprawdę niewielkie pieniądze. W ciągu ostatnich trzech lat odwiedziliśmy cztery kraje i mieszkaliśmy w kilkunastu różnych domach. Są ludzie dla których otoczenie w jakim żyją nie ma większego znaczenia. Najważniejszy jest dla nich dach nad głową i kawałek miejsca do spania. Ja należę do tego typu osób, które aby poczuć się dobrze w przestrzeni w której żyją, muszą mieć coś swojego. Nie mówię tu o rzeczach materialnych, ale bardziej o stylu który lubimy, małych dodatkach, które sprawiają że dom wydaje się cieplejszy i taki „nasz”. W większości mieszkań w których żyliśmy na Gwadelupie czy USA było podstawowe wyposażanie, więc nie musieliśmy się martwić o meble czy sprzęt gospodarstwa domowego. Moim zadaniem był tylko wybór drobnych gadżetów, które sprawiały, że miejsce nabierało takiego mojego charakteru.

Największym wyzwaniem przed którym stanęłam była aranżacja naszego domu w Danii, w którym oprócz pustych ścian i mebli kuchennych nie było nic. Od początku mieliśmy świadomość, że jest to dla nas tymczasowy dom i zostaniemy w nim tak długo, aż zrealizujemy nasz cel. Nie chcieliśmy inwestować w aranżację i umeblowanie zbyt dużej ilości pieniędzy, więc postanowiłam wyposażyć go w rzeczy z odzysku, nadając im wyjątkowego charakteru. Mogłam wykorzystać moje umiejętności, których nauczyłam się w Danii takich jak restaurowanie starych mebli i decoupage. Nie są to projekty na których zbiłabym fortunę, ale nie to jest najważniejsze. Ważne, że efekt końcowy cieszył oko i dawał dużo satysfakcji i radości. 

Zapraszam Was na mały house tour. Mam nadzieję, że znajdziecie coś, co zainspiruje Was do tworzenia własnych projektów. 

Skąd wziąć meble?

Meble to zdecydowanie największy wydatek podczas urządzania mieszkania czy domu. Internet i portale z rzeczami do oddania są skarbnicą unikatów. Za grosze można kupić piękne stare drewniane meble, których z pewnością nie znajdziecie u stu tysięcy innych osób. Gdybym miała urządzać swoje własne mieszkanie jeszcze raz, to nigdy nie kupiłabym nowych mebli. Wolę zrobić coś własnego, w moim stylu, czego nie będzie miał nikt inny. Druga sprawa to cudownie mieć uczucie, że czemuś dało się nowe życie. Całe wyposażenie naszego mieszkania typu stół, kanapa, komoda nabyliśmy za darmo lub za drobną opłatą z lokalnych wyprzedaży. Większość z nich została przeze mnie odnowiona i przemalowana. Aby nabyć takie cudeńka do renowacji wystarczy śledzić w internecie wystawy garażowe czy marketplace na Facebooku. W Polsce może rzadziej, ale za granicą ludzie naprawdę oddają nowe rzeczy za darmo. 

Meble z palet

Kolejny pomysł na wykonanie mebli to wykorzystanie drewnianych palet. Ten projekt wymaga podstawowych umiejętności stolarskich i majsterkowania, takich jak obsługa piły, szlifierki i wkrętarki. Nie jest to skomplikowana umiejętność i każda kobieta sobie z tym poradzi. Zarówno meble jak i dekoracje z palet zapełniły nasze wolne przestrzenie i puste ściany.

Mój pierwszy własny projekt, który wykonałam z drobną pomocą męża to półka na wino. Półka to jedna z niewielu rzeczy, którą zabraliśmy ze sobą do Polski. O takiej półce marzyłam od zawsze, ale nigdy nie znalazłam czegoś odpowiedniego dla mnie, dlatego postanowiłam zrobić ją sama. Wystarczyło ją pomalować i postarzyć, a efekt jak sami widzicie jest zadowalający.

Kolejnym projektem było łóżeczko dla mojego najlepszego duńskiego przyjaciela. Oczywistym był fakt, że Mitte ( mój ukochany przysposobiony kot) przeniesie się z nami do nowego domu. Trzeba było stworzyć dla niego jego własny kącik. Zrobiłam na tą okoliczność łóżeczko z palet, którego zazdrościli mi wszyscy. Czy nie pasuje jak ulał ?

lozko_dla_kota_z_palet

Skrzynki ogrodowe

Fajnym i bardzo funkcjonalnym rozwiązaniem okazały się stare skrzynie ogrodowe. U nas sprawdziły się jako mały stoliczek, półka na starą dekoracyjną maszynę do szycia, służąca jako kwietnik czy zwyczajnie miejsce, na którym można było postawić świeczki. Wnętrze skrzynki było schowkiem na koce i gazetownikiem, ale jak później się okazało idealnym legowiskiem dla naszego drugiego kota Felixa.

Ramki z palet

Te ramki również przyjechały z nami do Polski. Nie mogłam ich nie zabrać, ponieważ można je wykorzystać na sto różnych sposobów, a do tego super wyglądają. Dla kogoś kto lubi skandynawski styl w pomieszczeniach, to mój projekt może być fajnym elementem dekoracji. 

Jedne z ramek wykorzystałam na zawieszenie plakatów z ziołami, inne na ramkę pod dekoracje i pachnące woskowe serduszka, których zapach umilał mi długie wieczory na kanapie.

Większą część wyposażenia naszej kuchni stanowiły rzeczy, które otrzymaliśmy od przyjaciół, a także te zakupione w sklepie czerwonego krzyża. Wszystkie rzeczy takie jak pojemniki na żywność, na herbatę czy kawę wykonałam z puszek po kawie i słoików po przetworach. Moja inwencja twórcza nie miała granic. Nic się nie marnowało, wszystko co mogłam to wykorzystałam ponownie.  Z odzysku powstały takie właśnie cuda. Trochę farby akrylowej zbędne serwetki i dekoracja gotowa. 

inspiracje na dekoracje wnętrz

Wiecie, że w życiu cenię sobie minimalizm i nie lubię zbędnych bibelotów. W moim domu nie może jednak zabraknąć moich ukochanych kaktusów i całego miliona świec. Jestem trochę jak wampir i zdecydowanie lepiej funkcjonuje w ciemności. Dlatego uwielbiam jesień i zimę kiedy dni są krótsze. Dłużej mogę się cieszyć się ciemnością, którą delikatnie oświetla blask wszystkich moich świec. Myślę, że odnalazłabym się na Islandii. Wszystkich przeraża ta ciągła ciemność, a dla mnie to mógłby być miód na moje serce. Może wydawać się to dziwne, ale dzień mnie trochę przytłacza. Dużo się dzieje, tak wiele bodźców odbierają moje zmysły, że czasem mnie to męczy. Wieczorem natomiast świat zamiera, życie powoli zwalnia tempo szykując się do snu. Wtedy to ogarnia mnie wewnętrzny spokój, mogę odetchnąć i skupić się na rzeczach ważnych. Powszechnie mówi się, że w ciemności budzą się demony, a moje demony pozwalają mi tworzyć właśnie kreatywne rzeczy. 

I tak podczas pławienia się tą ciemnością czas umilają mi moje świeczki, które potrzebowały lampionów, a kwiatki doniczek, dlatego postanowiłam zrobić je samodzielnie z tego wszystkiego, co znalazłam za przysłowiowy grosz w sklepie czerwonego krzyża. 

Kolejnymi elementami dekoracyjnymi są wykonane przeze mnie wazony i szkatułki na biżuterię, czyli wszystko to co spełniało swoją praktyczną funkcję. Wazony oczywiście zrobione są z butelki po winie i słoików, a szkatułki z kartonowych opakowań. Nawet ta urocza lampka w róże została przeze mnie przemalowana i potraktowana serwetką. Mam nadzieję, że podczas tej krótkiej wycieczki podchwyciliście jakiś pomysł, który chętnie wykorzystacie w waszym domu. 

Jak widać nie trzeba mieć wielkich zasobów finansowych, aby stworzyć sobie miły kącik, nawet wtedy kiedy będzie nas cieszył tylko przez chwilę. Udało nam się w ciągu kilku tygodni umeblować i udekorować mieszkanie, tak aby czuć się w nim dobrze jak u siebie. Oprócz ogromnej frajdy z tworzenia nauczyłam się wielu przydatnych umiejętności, które na pewno przydadzą mi się w przyszłości kiedy będę po raz drugi urządzać swój wymarzony, mały domek.  Wszystko to o czym marzymy możemy wykonać sami, przy odrobinie zaangażowania, chęci i czasu. 

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
0
0
    0
    Koszyk
    Twój koszyk jest pustyPowrót do sklepu
      Przewiń do góry