Moim zdaniem

SZKOLNA CODZIENNOŚĆ HAITAŃSKIEGO DZIECKA SZANSĄ NA LEPSZE ŻYCIE

Każdy z nas inaczej definiuje swoją codzienność i u każdego z nas to słowo wywołuje inne emocje. Jeszcze do niedawna moją codziennością była praca od wczesnych godzin porannych do późnego wieczora z przerwami na gotowanie, robienie zakupów i przygotowywanie się do zajęć w weekendy. Dziś moją codziennością są spacery po plaży, kąpiel w morzu oraz praca przy komputerze w otoczeniu przyrody. Na naszą codzienność składają się powtarzające się czynności oraz doświadczenia, które przynosi nam każdy kolejny dzień. Na pewno zastanawiacie się czasem jak wygląda codzienność ludzi na drugim końcu świata. Nasza codzienność jest różna jak i różne są też warunki w których egzystujemy. Mimo tego wszyscy jednak dążymy do tego samego – bycia szczęśliwym. W swojej pracy badawczej stanęłam przed zadaniem opisania codzienności dzieci z perspektywy innego kręgu kulturowego. Czyli ja Europejka wychowana w kulturze zachodniej opisuję środowisko nieznane i egzotyczne. Postawiłam sobie cel opisania codzienności haitańskiego dziecka na którą składają się takie aktywności jak; szkoła, obowiązki domowe, czas wolny i zabawa. Przyjmując rolę obserwatora uczestniczyłam w codziennych, naturalnych rytuałach społeczności szkolnej. O efektach tych obserwacji jak dotąd niepublikowanych, możecie przeczytać poniżej. Zapraszam więc na drugie śniadanie do haitańskiej szkoły.

GDZIE SIĘ ZACZYNA A GDZIE KOŃCZY CODZIENNOŚĆ

Szkolna codzienność haitańskiego dziecka nie jest szara, monotonna i rutynowa. Możliwość uczęszczania do szkoły i pobierania edukacji jest dla tych dzieci pewnym „odblaskiem odświętności”, który urozmaica dziecięcą prozę życia. Wyobraźcie sobie sytuację, że tylko 1/3 z nas ma ukończoną szkołę, a z tej 1/3 tylko 20% ukończone studia wyższe. Jak wtedy wyglądałaby nasza codzienność? Pewnie nikt z Was nie zadał sobie tego pytania, ponieważ nie musimy płacić za elementarną edukację. Pobieranie przecież nauki w Polsce jest oczywiste niczym oddychanie. Na Haiti edukacja jest towarem luksusowym tylko dla wybranych. Aż 80% haitańskich szkół to szkoły prywatne, więc większości rodziców nie stać by opłacić czesne. Czasami z powodu ubóstwa lub choroby jednego z członków rodziny, dziecko musi porzucić edukację i pracować w gospodarstwie. Świat życia codziennego to miraż beztroskiego i szczęśliwego dzieciństwa, wypełnionego zabawą. Bardzo często zdarza się, że ciężka praca sprawia, że dzieci dorastają jako dorośli w ciele dziecka.

BUDYNEK SZKOLNY JAKO DOWÓD ISTNIEJĄCEGO KLASOWEGO APARTHEIDU

My nauczyciele w kółko narzekamy na warunki pracy w szkołach. Powodem ciągłego uskarżania się jest to, że w szkole nie mamy własnego miejsca, że za mało jest przestrzeni w klasie, że drukarka jest wciąż zajęta i nie ma papieru i wiele innych rzeczy nas drażni, denerwuje i przeszkadza. Ja należę do ludzi, którzy nie mają wielkich oczekiwań jeśli chodzi o warunki w których przychodzi mi uczyć. Dostosowuję się do sytuacji i środowiska niczym kameleon. Nie robię obrażonej miny, jeśli muszę wydrukować coś za własne pieniądze czy kupować materiały również z własnej kieszeni. Nie robię przecież tego dla pracodawcy tylko dla moich uczniów. Gdy przyszło mi pracować w naprawdę ekstremalnych warunkach w jednej z haitańskich szkół to jeszcze bardziej doceniłam ten kawałek biurka, który mam. Nie bez powodu użyłam w nagłówku słowa klasowy apartheid. Elity żyjące w dobrobycie zupełnie nie identyfikują się z ludźmi z obszarów wiejskich i odwrotnie. W najlepszych szkołach uczą się tylko bogaci, a w najgorszych biedni, co powoduje że nierówności społeczne generowane są już w zarodku. Przecież szkoła powinna wyposażyć dziecko w skrzydła, aby mogło polecieć bardzo wysoko, a nie odcinać je zanim zaczną wyrastać.

Budynek haitańskiej szkoły ma zazwyczaj jedną do 3 sal lekcyjnych. Sale oddzielone są od siebie metalową płytą, prześcieradłem, a czasem nawet tylko samą drewnianą tablicą w zależności od posiadanych przez szkołę środków finansowych. Szkolne okna są niewielkie, wpuszczają niewiele światła, co przy doskwierających upałach wydaje się sensownym rozwiązaniem. W każdej szkole na zewnątrz jest duży dziedziniec, gdzie uczniowie mogą się bawić na przerwach, niewielka kuchnia w której przygotowywane są dzieciom posiłki oraz toalety. Toalety są zwykle małe, murowane o nieskomplikowanej konstrukcji i z brakiem bieżącej wody. W szkole nie ma korytarzy oraz szafek na przedmioty osobiste. Dzieci wieszają swoje plecaki na przymocowanych do ściany gwoździach lub kładą na podłodze, czasem zwyczajnie na kolanach. Większość szkół nie ma pokoju nauczycielskiego i gabinetu dyrektora. Zdarza się, że w jednej małej klasie jest 50 uczniów. Wtedy w jednej ławce siedzi 3 uczniów i tylko jeden z nich jest w stanie pisać w zeszycie bo reszta nie ma już miejsca. Tak wygląda jedna z sal lekcyjnych.

Centralne miejsce w sali lekcyjnej zajmuje tablica na której nauczyciel objaśnia nowe zagadnienie. Ławki mają solidną drewnianą konstrukcję o prostych blatach. Gdzieniegdzie można dostrzec pozostawione ślady poprzednich pokoleń uczniów w postaci wyrytego imienia, czy krótkiej sentencji. Biurko nauczyciela zawsze stoi z boku klasy, nigdy nie jest w centralnym miejscu, co świadczy o tym, że nie nauczyciel jest najważniejszą postacią, a same dzieci, bo to przecież dla nich spełnia swoją misję. Na ścianach wiszą tablice gramatyczne, alfabet, wzory matematyczne samodzielnie wykonane przez dzieci, nauczycieli, a czasem nawet rodziców. Nauczyciele są bardzo zaangażowani w swoją pracę. Historia jednego z moich haitańskich kolegów, który całą swoją pensję przeznaczał na materiały dla dzieci, pokazuje jak bardzo są oddani swojej misji.

PORZĄDEK DNIA SZKOLNEGO

Lekcje rozpoczynają się o godzinie 7.30 – 8.00 każdego dnia w zależności od typu danej szkoły. Każda dzień szkolny zaczyna się od modlitwy i sprawdzenia obecności by dalej przejść do powtórki materiału z poprzedniej lekcji. Program nauczania zmienia się co trzy miesiące. Co w praktyce oznacza, że trzy miesiące dzieci uczą się historii, a następnie geografii. Wszystkie przedmioty kończą się egzaminem wewnętrznym. Każde dziecko ma obowiązek posiadania podręcznika szkolnego i przyborów szkolnych, które rodzice muszą zakupić z własnych środków. Szkoła jako instytucja zaopatruje klasę w pomoce dydaktyczne takie jak; przybory matematyczne, drewniane tabliczki na których dzieci rozwiązują zadania matematyczne jeśli oczywiście otrzymała na ten cel środki od organizacji zewnętrznych. Misją nauczyciela oprócz nauczania jest przekazać dzieciom najważniejsze wartości takie jak cnotę, szacunek i skromność. Uczą oni dzieci poszanowania godności ludzkiej i elementarnych zasad funkcjonowania w życiu społecznym. Szkoda, że wielu z naszych nauczycieli o tym zapomina, będąc zaślepionym rankingami i punktami, wyznając zasadę po trupach do celu. Użyję w tym miejscu popularnej zbitki pojęciowej „wykształcony, ale cham” czyli produkt dzisiejszego systemu edukacji.

W CZASIE PRZERWY DZIECI SIĘ (NIE) NUDZĄ

Nieodłącznym atrybutem szkolnej codzienności jest dzwonek informujący o przerwie. Pamiętacie może swoje przerwy w szkole? Co wtedy robiliście? Ileż to było radochy i setki pomysłów na zagospodarowanie tych 10 minut. Dzieciaki na Haiti mają pomysły rodem z naszych lat 90.  Muzyka odtwarzana z magnetofonu, umilająca czas podczas gry w berka czy zbijaka. Do ulubionych rozrywek dziewczynek jest zaplatanie sobie warkoczyków i wplatanie we włosy kolorowych spinek czy gumek. Gdzieniegdzie można spotkać ucznia przygotowującego się do kolejnych lekcji czy jedzącego drugie śniadanie. Każde dziecko wykorzystuje te 15 minut jak zechce. Podczas długiej 30 minutowej popołudniowej przerwy dzieci mają podawany posiłek przygotowywany na terenie szkoły. Obiady finansowane są przez samych rodziców, szkoła nie gwarantuje darmowych posiłków nawet tym najbiedniejszym dzieciom. Dzieci spożywają posiłki zazwyczaj w sali lekcyjnej albo na dziedzińcu i po co komu stołówka?

MOWA STROJU

Pamiętam tą zażartą dyskusję toczącą się w mediach na temat wprowadzenia mundurków w szkołach. Przeciwnicy wysuwali różne argumenty typu, że to tworzenie sztucznej równości (na pewno powiedział to bogaty), że to stłumienie indywidualności (to pewnie jakaś feministka) oraz, że to nakaz respektowania z góry narzuconych norm (tak najlepiej, by zapanowała anarchia). Osobiście uważam, że skoro my dorośli ludzie do pracy ubieramy się wizytowo i przestrzegamy dress code to dzieci też powinny mieć poczucie, że szkoła to nie podwórko. Każda szkoła na Haiti ma inny wzór i kolor mundurka. Obowiązkowy zestaw składa się z; koszulki, spodenek, sweterka, spódnicy i podkolanówek. Obowiązujące kolory to zazwyczaj żółty, niebieski, beżowy, pomarańczowy i fioletowy. Szkoła w życiu dziecka jest czymś wartościowym wręcz odświętnym, więc należy jej się należyty szacunek jako instytucji. Dodatkowo wprowadzenie w szkole jednolitego stroju ma znaczenie wychowawcze i budzi wśród uczniów poczucie wspólnoty oraz stanowi element kształtowania przez szkołę własnej tradycji. Oto niektóre ze szkolnych stylizacji (ostatnie zdjęcie jest moim faworytem 😉

Dobrze jest mieć starszego brata. Elegancki bucik zawsze jest na topie…

A CO PO SZKOLE

W opisie codzienności nie mogę pominąć zajęć pozalekcyjnych i aktywności czasu wolnego, które również tworzą codzienność dziecka. Nie samą szkołą i obowiązkami uczeń przecież żyje prawda? Jedną z najpopularniejszych rozrywek wśród dziewczynek jak już wspomniałam to zaplatanie sobie warkoczyków i tworzenie naprawdę wymyślnych fryzur. Niejednokrotnie padałam ofiarą tych stylizacji i wielogodzinnych katuszy. Niestety moje włosy były wyjątkowo trudne do okiełzania.

Chłopcy popołudniami grają w piłkę lub pomagają rodzicom w gospodarstwie. Dzieciaki są naprawdę pomysłowe, potrafią zrobić niesamowite zabawki czy ozdoby z odpadów. Torebki z reklamówek, zabawki z butelek czy sprzęt muzyczny z pudełek kartonowych. Ich wyobraźnia potrafi zaskoczyć a radość z tego, że stworzyło się coś samodzielnie jest nie do opisania. Na deser obejrzyjcie sobie filmik. Nie wiem dlaczego, ale zawsze jak go oglądam to strasznie się wzruszam… Jak nie wiele trzeba, by być szczęśliwym. Pochodzimy z dwóch różnych światów, mamy te same marzenia, tylko możliwości niestety nie te same…

Prev 1 of 1 Next
Prev 1 of 1 Next
avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o